Michał Kątski

Pięć elementów, jak 5 żywiołów, kształtowały mnie przez pół życia. Były i inne, jasne, ale te były najmocniejsze. Były i są moją pasją, miłością.
W kolejności pojawiały się:


MUZYKA. Pojawiła się najwcześniej, a zaczęło się od gitary gdy skończyłem 12 lat, potem fortepian, szkoła muzyczna, i studia muzyczne. Lecz czegoś zabrakło. Nastąpił kryzys. Zaczęło się sypać. Nieskończona szkoła średnia muzyczna i niedokończone studia. Może to był znak, że to nie moje przeznaczenie. Ale był ten jogiczny tapas (zapał). I śantosa (zadowolenie). Trochę się wypaliły albo przeszły na...


SŁOWO. Zaczęło się w liceum. To nie tylko literatura. Słowo pisane i mówione. Historia i język niemiecki, a potem język polski. I świetnie zdana matura językowa. I tu były tapas i śantosa. A potem przyszedł...


TANIEC, gdy miałem 23 lata. Chciałem tańczyć i szukałem choć nie wiedziałem czego. Towarzyski? Nie... I przypadkiem padło na współczesny. Zaczęła się praca z ciałem choć nie po raz pierwszy. Lekcje, warsztaty, zjazdy, konferencje. Oczywiście z tapasem i śantosą. Dużo tańca choć nie zawładnął mną do końca, bo wkradł się - jako kontynuacja cielesności...


MASAŻ. Rok 2001 pierwsze kursy masażu na wielu stopniach, potem praca z kręgosłupem (tzw. ustawianie-chiropraktyka). Choć to była i jest praca towarzyszyły jej i tapas i śantosa. A gdzieś tam w cieniu muzyki, słowa, tańca i muzyki drzemała...


JOGA. Zaczęło się przy okazji tańca. Tam na obozie w 1999 r. poznałem pierwsze asany (pozycje jogi). Potem nieudolnie gdzieś między sobą, bez gruntownej wiedzy i nauczyciela, polegając na intuicji, próbowaliśmy... I zaczęli się pojawiać nauczyciele, a z nimi wiedza. Ale od początku były-aż coraz więcej i więcej: tapas i śantosa...
Pierwsza była joga metodą Iyengara, bo taka głównie panuje. Metodą-bo joga jest jedna. Dopiero po 6-ciu latach poznałem ASTANGA VINYSA YOGĘ. Przyniósł ją do nas, do Krakowa, maj roku 2005, a przyjechała wraz z parą moich znajomych wprost od Radka Rychlika z Warszawy. Potem poszło lawinowo...
Podstawy Astanga Jogi, obozy, 6-cio miesięczny pobyt w Indiach, aby poznać praktykę u źródeł. Pobieram naukę pranajamy u Guruji Prakaś Miśra w Benares (Varanasi) i poznaję innych szanowanych i wielkich jak Peetambar Miśra, tantryk Guruji Bhaduri, nauczyciel starej nici Phrygu Joga, a ruszając w podróż po Indiach Babę Janglidasa (Janglimaharadż) z Kopergaon k/Shirdi skąd pochodził Sai Baba, a następnie spotkanie z Ammą, której darśan polega na tym, że dzień i noc potrafi przytulać rzesze czekających oddanych; Pondicherry i aśram Śri Aurobindo w Auroville z miejscem jego wiecznego samadhi, a na końcu Nepal i potężne Himalaje-miejsce odosobnień wielu joginów.
Wracam do kraju, z nieskrywaną pustką-co robić? ale pamiętam słowa tantryka Bhaduriego z Benares. Gdy przyszedłem po radę klepnął mnie w ramię i powiedział: „Nic się nie przejmuj. Rób swoje”. Trochę mało konkretna rada, pomyślałem, ale cóż. Robię swoje. A najwyraźniej padło teraz na Astangę.



« Powrót
 
 
Studio Tańca Styl, Kraków, ul. Rusznikarska 12/25, tel. 0-604 071 669, e-mail: biuro@studiostyl.com
PKO BP I O/Kraków, 37 1020 2892 0000 5402 0022 5409

Studio Tańca Styl w katalogu Gwiazdor