Targi Tańca - 2-3.X.2010 - Centrum Handlowe M1 w Krakowie

JUŻ PO RAZ DRUGI W KRAKOWIE !!!

TARGI TAŃCA !!!

2-3 października 2010

CENTRUM HANDLOWE M1

W dniach od 2 do 3 października Studio Tańca Styl wraz z Agencją Eventową „Event Word” po raz kolejny zorganizowało w Krakowie Targi Tańca.

Czy to już tradycja, że październikowe targi skupiają, w jednym miejscu tylu tancerzy, instruktorów tańca, choreografów? Czy to już reguła, że wokół rozświetlonej sceny gromadzi się tak wiele miłośników tańca, którzy nie tylko pragną poznać oferty Szkół Tańca, obecnych na krakowskim rynku tanecznym, ale także zapisać się na kursy m.in. Tańca Brzucha, Breakdance, Video Clip Dance, Krumping, Dancehall, Modern Jazz, Tanga argentyńskiego, Salsy, Rock’n’rolla, Baletu, Tańca Towarzyskiego, Tańca Latynoamerykańskiego, Hip Hopu, Funky, Tańca dla Nowożeńców?

Podczas imprezy na scenie zaprezentowały się najróżniejsze style i mody taneczne między innymi: Afro Dance, Flamenco, Taniec Towarzyski,  Taniec Rewiowy, Salsa, Hip-Hop.

Sklepy zaopatrujące tancerzy w najróżniejsze gadżety, począwszy od strojów treningowych, butów i kostiumów scenicznych, a skończywszy na niesamowitych i oryginalnych dodatkach, wystawiły swoje wyroby na wspaniale przygotowanych stoiskach, a także promowały je podczas pokazu mody tanecznej.

Każdy, kto dał się porwać szalonym rytmom, miał okazję spróbować swoich sił pod okiem doświadczonych instruktorów.

Odwiedzający Targi mogli także podziwiać Rewię Musicalową - broadwayowski show, na który złożyły się największe przeboje musicalowe, wykonywane przez wspaniałych artystów: Martę Wilk - związaną na co dzień z Teatrem Rozrywki w Chorzowie oraz Mariusza Pawła Jaśko - solistę Teatru Sabat Małgorzaty Potockiej. Solistom towarzyszyli tancerze krakowskiego Studia Tańca Styl.
Ponadto Targi Tańca uświetnił niezwykły pokaz w wykonaniu tancerzy programu „Mam talent” – Molo & Frodo.

Zgodnie z oczekiwaniami pierwszy weekend października zgromadził wszystkich, dla których taniec jest sposobem na życie, tych którzy dopiero zamierzają rozpocząć swoją przygodę z tańcem oraz tych, którzy poszukują profesjonalnych grup tanecznych, mogących w przyszłości uświetnić różnorodne imprezy tematyczne lub zabłysnąć na światowych scenach i estradach.

Spotkać można było także ludzi, na co dzień związanych z przemysłem rozrywkowym, a więc: przedstawicieli agencji artystycznych, hoteli oraz firm. Bogata oferta zespołów, par tanecznych i instruktorów, przyciągnęła osoby odpowiedzialne za organizację imprez firmowych, okolicznościowych, artystycznych oraz wszelkiego rodzaju eventów, a czy spotkanie tych, którzy poszukują, z tymi, którzy oferują, zaowocuje w przyszłości dobrą współpracą, to już zupełnie inna historia. 

TARGI TAŃCA W KRAKOWIE JUŻ ZA NAMI...

 

...ale za rok spotkamy się znowu, ponieważ wraz z Dyrekcją M1 postanowiliśmy kontynuować tę wspaniałą imprezę. Postaramy się, aby była jeszcze atrakcyjniejsza, jeszcze bardziej różnorodna i aby przyciągnęła jeszcze więcej osób związanych z tańcem. Pragniemy, aby stała się okazją do wymiany doświadczeń pomiędzy szkołami i instruktorami, choreografami i menagerami, tancerzami i miłośnikami tańca oraz miejscem spotkania wszystkich ludzi, życzliwych tej pięknej sztuce, pod patronatem Terpsychory.

Przypatrując się temu wszystkiemu, co działo się na scenie, analizując oferty wystawców i obserwując reakcję publiczności, nasunęło mi się niepokojące spostrzeżenie - jednostronność zainteresowań. Publiczność reagowała (a właściwie budziła się ze snu, bo trudno nazwać świadomym udziałem w sztuce, krótki przystanek przed sceną, z wózkiem pełnym zakupów i hamburgerem w zębach), tylko w obecności tzw. rytmów szarpanych. Nie mam nic przeciwko rytmom ulicy, bo to równie trudne techniki tańca, jak każde inne, ale zastanawia mnie fakt, co aż tak bardzo skupia uwagę widzów - bardzo ostry beat, niechlujne kostiumy, siła tłumu? Jeśli tak, to czy nie czas na refleksję, że stajemy sie społeczeństwem ludzi głuchych, szmatławych i bez indywidualnych zainteresowań?

Ktoś może się oburzyć i stwierdzić, przecież Hip-hop to właśnie moja indywidualność, tak wyrażam siebie. Zastanówmy się zatem nad różnicą pomiędzy naszymi pasjami, które możemy uprawiać wszędzie, nawet w domowym zaciszu, a scenicznym wizerunkiem artysty. Trudno nazwać wizerunkiem, wypchany na kolanach dres czy wylewające się znad paska, trzęsące brzuchy. Może kierujący zespołami powinni jeszcze raz przyjrzeć się swoim grupom pod kątem estetyki? Nie róbmy krzywdy swoim podopiecznym, wystarczy, że podążają za obecnymi trendami marnej jakości mody, niechlujnej mowy i wątpliwych wzorów zachowania.

Byłabym niesprawiedliwa, gdybym nie dostrzegła, światełka w tunelu. Popatrzmy na pary tańca towarzyskiego. Tu tancerki są pięknie wystylizowane, tancerze zawsze kruczoczarni i opaleni jakby właśnie wrócili z wakacji w tropikach. Wszystko w porządku, ale czy możemy uchronić te dziewczynki i chłopców od przesady? Czy 14-letnie dziecko musi aż tak bardzo podkreślać swoją seksualność? I gdzie w kombinacji wyzywających póz i min znajdę prawdziwy taniec, figury wymyślone kiedyś przez wybitne indywidualności i stworzone po to, by każdy taniec miał swój niepowtarzalny charakter? Gdyby wyłączyć muzykę i popatrzeć na pary, z których każda wykonuje choreografię innego tańca latynoamerykańskiego, nie związany z tańcem widz, nie dostrzeże różnicy. Wszystko wygląda tak samo! I czy nikt nie tańczy już standardu? Nie modny? A może nie pasuje do wizerunku tańca sportowego - szybciej, wyżej, dalej, po trupach...? Gdzie podziała się przyjemność spotykania podczas treningów, radosnego tańczenia i budowania więzi pomiędzy klubowiczami? Taniec miał "łagodzić obyczaje", a nie gnać za wynikiem.

I wreszcie kwestia Sztuki przez duże "S". Historia tańca, muzyki i teatru pokazuje, że na przestrzeni lat wielcy muzycy, choreografowie, kompozytorzy i reżyserzy tworzyli dzieła, które podbijały sceny na całym świecie. Tworzyli przepiękne stylizowane widowiska, w których wszystko było na właściwym miejscu - ruch współgrał ze słowem, kostiumem, światłem, epoką. Z takiej twórczości czerpało inspiracje tysiące choreografów. Gdzie podziało się to zachwycenie? Dlaczego młode pokolenie nie wie kim był Frank Sinatra i nie potrafi wymienić ani jednego tytułu musicalu, jeśli aktualnie w telewizji nie pojawia się wznowienie filmu "Chicago"? Czy jeszcze kiedyś zachwyci nas czysty głos wokalisty, ruch charakterystyczny dla danego stylu i wyważony kostium? Mam nadzieje, że uda sie to podczas przyszłorocznych Targów Tańca - przez duże "T".

Iwona Florczyk

Dyrektor Artystyczny Studia Tańca Styl. 

 



 Pokaz slajdów
Targi Tańca M1 Kraków 20010 - plakat
« Powrót
 
 
Studio Tańca Styl, Kraków, ul. Rusznikarska 12/25, tel. 0-604 071 669, e-mail: biuro@studiostyl.com
PKO BP I O/Kraków, 37 1020 2892 0000 5402 0022 5409

Studio Tańca Styl w katalogu Gwiazdor